Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 259 675 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

"Kiedy przeskoczysz, to i wtedy nie mów hop. Zobacz najpierw w co wskoczyłeś." Julian TUWIM

Kategorie

CO NAM NIESIE WIELKI BRAT

poniedziałek, 13 maja 2013 2:24
Skocz do komentarzy

 

 

 

                                   Motto:

                                               Jeśli chcę, mogę spać - jeśli chcę mogę wstać,
                                               Siąść przy oknie z gazetą z zeszłego tygodnia,
                                               Albo iść w senność dnia - wtedy inny, nie ja,
                                               Siedząc w oknie, zobaczy dalekiego przechodnia

`                                                                                     (Julian Tuwim, ZADYMKA)

           

         Tyle, co najwyżej, mogę teraz chcieć. Wstałem więc, siadłem przy oknie z DZIENNIKIEM - GAZETĄ PRAWNĄ z minionego tygodnia i przeczytałem tekst rozmowy z  prof. Bogusław Śliwerskim, przewodniczącym Komitetu Nauk Pedagogicznych Polskiej Akademii Nauk i członkiem Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów, profesorem Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej oraz Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej. Główna teza tego wywiadu-wykładu utytułowanego naukowca brzmi: Zmierzamy ku katastrofie. W PRL była sowietyzacja, dziś jest amerykanizacja w szczególnie uległy sposób.

            Pan Profesor ujrzał świat 4 sierpnia 1954 r., a więc rok, 5 miesięcy i jeden dzień (plus minus jedna godzina różnicy ze względu na strefę czasową) po tym, jak przestał go oglądać Józef Stalin, toteż przejawy  tzw. sowietyzacji zna z opowieści lub z bardziej albo mniej naukowych źródeł. Wprawdzie, jak twierdził Flaubert, nie trzeba być jajkiem na patelni, by móc opisać jajecznicę, sądzę jednak, że możność obserwowania zjawiska naocznie, choćby w mało dojrzałym wieku, wzbogaca instrumentarium jego poznania. 3 marca 1953 r. mijało mi właśnie 15 lat, jeden miesiąc i 23 dni życia.

            Nie mam poważniejszych zastrzeżeń do głównej tezy rozważań prof. Śliwerskiego, lecz warto poczynić nieco uwag w przedmiocie  społecznej percepcji zawartych w niej nastawień do naszych zagranicznych przyjaciół.

          Po wyzwoleniu dawały o swym istnieniu znać kręgi społeczne, które, kontynuując polską skołtuniałą tradycję, były wręcz wrogo nastawione do Związku Radzieckiego. Wyzwolenie kraju nazywano w nich „kolejną okupacją” i liczono na zbawienne skutki III wojny światowej. Tzw. prawdziwych Polaków w narodzie nigdy nie brakowało, o czym świadczy chociażby rozpowszechniony kult Powstania Warszawskiego – przedsięwzięcia, którego zbrodniczość dostrzegał nawet gen. Władysław Anders, oczywiście na tle i w kontekście obowiązujących w jego otoczeniu antykomunizmu i rusofobii.1)

            Skłonność do wręcz wulgarnego uproszczania tego, co charakteryzowało stosunki polsko radzieckie po wojnie oraz  antykomunizm i rusofobia dzisiaj oceniających tę materię, każą różnym specjalistom o bardzo zróżnicowanym poziomie wiedzy, opisywać ją także z pomocą nader pejoratywnego pojęcia sowietyzacji. Przypomnę więc, że można nim posługiwać dla oddania jednej z cech okresu stalinizmu w Polsce (1949 – 1955), bo później ulegało zjawisko rozmaitym fluktuacjom. Muszę też wspomnieć o własnych doświadczeniach w tym zakresie.

            W 1955 r. zdałem maturę i także w uznaniu mych zasług jako przewodniczącego Zarządu Szkolnego Związku Młodzieży Polskiej, zostałem wytypowany na studia w Związku Radzieckim (dzisiaj sowieckim). Będąc synem I sekretarza Komitetu Dzielnicowego PPR na warszawskiej Woli, powinienem być zsowietyzowany do imentu. Los sprawił jednak, że doświadczałem właśnie cierpień i rozkoszy  pierwszej młodzieńczej miłości, co kazało mi jego zagraniczną ofertę odrzucić, egzaminy wstępne kompromitująco oblać, by osłabiwszy w ten sposób skutki mego zsowietyzowania, pozostać w kraju i kontynuować miłość jako student Uniwersytetu Warszawskiego.

            Na nauki w Leningradzie (filologia rosyjska) dostała się jednak koleżanka z klasy - Lena K. Po ukończeniu pierwszego roku, gdyśmy spotkali się w grupce starych znajomych, okazało się, że Lenka wyraźnie „zaciąga z ruska”. Bardzo negatywnie oceniliśmy tę jej słabość, jako uległość i dość podłą gotowość dostosowania się do warunków, w których się znalazła. Bo to, co czyniła oficjalna propaganda na pewno miało wpływ na nasze poglądy, lecz w komunistycznej do cna (bo nawet bez religii) szkole TPD-owskiej, kształcący nas, często przedwojenni nauczyciele, potrafili zakorzenić w młodych umysłach poczucie polskości, które przejawiało się także odpornością na zbyt daleko idącą skłonność do ulegania cudzym wzorcom językowym. Miał w tym także swój udział dom rodzinny, który, jak się wydaje, skuteczniej, niż dzisiaj, zajmował się wychowaniem młodego pokolenia. A gdy rozpoczynałem II rok studiów, wybuchł właśnie polski październik i zwłaszcza w kręgach przekornie nastawionej do rzeczywistości studenterii, zbierał obfite plony.

 

Polski muzyk - Michał URBANIAK - nowocześnie promujący przyjażń polsko-amerykańską

         

          Dzisiejsza amerykanizacja młodego pokolenia odbywa się z pomocą podobnych instrumentów, które stosowano w procesie nazywanym sowietyzacją. Silniej i bardziej wszechstronnie oddziaływuje jednak oficjalna propaganda, czyniąc to bez porównania efektywniej i, chciałoby się powiedzieć - totalitarniej, niż w tamtych dość przaśnych czasach. Nasza uległość wobec dzisiejszego Wielkiego Brata przybiera nierzadko formy przypisywane psom w obcowaniu z panem, jak choćby naruszające poczucie zwykłej ludzkiej godności pętanie się o przysłanie do Polski amerykańskiego wojska i wysyłanie naszego, dla militarnego wsparcia armii spod gwiaździstego sztandaru.

            Wspominałem już, że jest według mnie rzeczywista suwerenność państwa także wynikiem rozumienia oraz respektowania jej istoty przez ogół obywateli. W znakomitym (jak zwykle) artykule poświęconym również temu problemowi, celnie egzemplifikuje go jeden z mych ulubionych publicystów – prof. Ludwik Stomma, przebywający na stałe we Francji, lecz pozostający w znakomitym kontakcie z krajem rodzinnym i jego rzeczywistością: Bardzo poważne włoskie i francuskie (do tych miałem do­stęp) badania językoznawcze wykazują, że w dobie, w której poezja staje się sztuką coraz bardziej elitarną, czytelnictwo, literatury pięknej przede wszystkim, jest w odwrocie – wzbogacającą język funkcję frazotwórczą przejmuje w znacznej mierze piosenka.2) Proszę więc obejrzeć popularny telewizyjny program przewrotnie zatytułowany THE VOICE OF POLAND, X FACTOR albo MUST BE THE MUSIC. Proszę posłuchać polskiego radiowego programu I  (czasem go słucham), że litościwie nie wspomnę o tzw. rozgłośniach komercyjnych, gdzie już nie królem, lecz nieograniczonym we władaniu cesarzem jest zamerykanizowana piosenka anglojęzyczna.

 

   

                Polscy żołnierze w Afganistanie. Warunki, w jakich pełnią swą pokojową misję,

                                 są tak specyficzne,  że nawet osiołek może być agentem talibów.

           

         Raz jeszcze przytoczę obszerniejszy, lecz nie dający się skrócić bez zatarcia istoty rzeczy, fragment tekstu prof. Stommy: W polskiej audycji „X Factor" (co to po polsku znaczy?) kandydat czy kandydatka oświadcza, że chce zaśpiewać wła­sną piosenkę adresowaną do (znów nie pamiętam) zeszłej (zeszłego) mamusi albo tatusia. Łezką cmentarną, miłością dziecięcą komórką rodzinną powiało. Nawet Kubie Wojewódzkiemu łza kręci się w oku. Płyną rzewne dźwięki. Kandydat (kandydatka?) przechodzi jednogłośnym werdyktem jury do następnego etapu. A ja bym na kopach wyrzucił ze sceny. Dlaczego? Bo te rodzinne rzewności odśpiewane były po angielsku. Mieszkam we Francji  32 lata, już większość życia, i nie wiem chwilami, kiedy myślę, śnię po polsku, a kiedy po francusku. Ale gdy w myślach rozmawiam z cieniami rodziców, to przecież, chociaż oboje dobrze znali francuski, zwracam się do nich po polsku. Bo to był język naszej tkliwości, naszych gier słownych, naszych rozstań i powrotów. I nie inaczej było z X Factorową kandydatką (kandydatem). Ale ona (on) przetłumaczyła to sobie na angielski, żeby było, jak telewizor lubi. Cóż za prostytucja!

        Jest więc, jak zauważa prof. Śliwerski, zalewająca nas amerykanizacja rzeczywiście  nieporównywalna w skutkach z niegdysiejszą sowietyzacją. Ma to nawet swój wyraz w bardziej potocznych zdarzeniach. Jako człowiek wywodzący się z plebsu, miałem niegdyś sporo miłych kontaktów z prostymi ludźmi płci odmiennej i niejednokrotnie doświadczałem, że Polki szczytujące w doznawaniu rozkoszy, wznosiły okrzyki raczej zgodne z narodową tradycją.  „O Jezu” ! – krzyczały albo „ o Matko Boska”! A te bardziej zeświecczone wyrażały głębię przeżycia wydając z siebie okrzyki nieartykułowane, których nie da się przytoczyć. Dzisiaj, jak czytuję w internetowych wyznaniach wielu młodzieńców, dziewczyny, zwłaszcza te ze sfer inteligenckich, w chwilach utraty kontroli nad emocjami pokrzykują „wow” (w transkrypcji fonetycznej „łał”). Tak zapewne, jak czynią to ich koleżanki Amerykanki.

            I to także jest wyrazem znacznie większej podatności Polek i Polaków na amerykanizację w porównaniu z niegdysiejszą uległością wobec działań sowietyzujących, co naszym paniom zapewne ułatwia odnalezienie się w nieporównanie nowocześniejszej cywilizacji Zachodu.   

________

1)   Byłem zawsze, a także wszyscy moi koledzy w Korpusie zdania, że w chwili, kiedy Niemcy wyraźnie się walą, kiedy bolszewicy tak samo wrogo weszli do Polski i niszczą tak jak w roku 1939 naszych najlepszych ludzi – powstanie w ogóle nie tylko nie miało żadnego sensu, ale było nawet zbrodnią.(...) – wypowiedź gen. Andersa. - Źródło: Norman Davies Powstanie '44, Kraków 2004.

2)   Ludwik Stomma, Zgęsiali Polacy, cz.I; PRZEGLĄD, nr 16, 15-21 04 2013.

3)   Ludwik Stomma, Zgęsiali Polacy, cz.II; PRZEGLĄD, nr 19, 6-12 05 2013

 

 

 

 



Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 24 maja 2017 0:16

    Hi there, I do believe your website could possibly be having browser compatibility issues.
    When I look at your blog in Safari, it looks fine however when opening in IE, it's got some overlapping issues.
    I just wanted to provide you with a quick heads up! Other than that, wonderful site!

    autor rihannasvoicecoach.tumblr.com

    blog: https://rihannasvoicecoach.tumblr.com/

  • dodano: 21 maja 2017 17:20

    Hi there, I discovered your website by means of Google even as looking for a similar topic, your website got
    here up, it appears great. I've bookmarked it in my
    google bookmarks.
    Hi there, simply changed into alert to your blog thru
    Google, and found that it's really informative.
    I am going to be careful for brussels. I'll appreciate if you happen to proceed this in future.
    Numerous other folks can be benefited from your writing. Cheers!

    autor sex toys

    blog: https://thickpasta.tumblr.com/

  • dodano: 27 kwietnia 2017 8:43

    I read this post fully regarding the difference of hottest and preceding technologies, it's awesome article.

    autor sex toys

    blog: https://shadwan56.tumblr.com

  • dodano: 27 kwietnia 2017 0:11

    It's not common for me to see articles that are in the same class as yours.
    I shared this on my instagram. Many thanks to you for posting
    this!

    autor My blog

    blog: https://mysexcapadesblog.tumblr.com/

  • dodano: 08 sierpnia 2016 21:09

    super wpisy gratki:)

    autor pisarz3460

    blog: http://ao-antanta.ru/index.php/forum/user/1478-awatolin.html

  • dodano: 24 lipca 2016 9:33

    super stronka

    autor serenka2358

    blog: http://etre-online.com/index.php?option=com_community&view=profile&userid=5490&Itemid=2

  • dodano: 06 czerwca 2016 12:14

    OK WPIS

    autor jurek2374

    blog: http://turfstream.com/index.php/component/community/4780-ujadova/profile

  • dodano: 02 marca 2016 8:50

    Tak trzymać

    autor jagoda27

    blog: http://www.aolsa.lv/index.php?option=com_k2&view=itemlist&task=user&id=98373

  • dodano: 10 lutego 2016 10:13

    dobry wpis

    autor darawawa92

    blog: http://www.napirai.com/es/comunidad/nzone/885-oqaqizy/profile

  • dodano: 20 lutego 2015 16:09

    Pierwszorzędny blog!

    autor Nastazja

    blog: http://designmieszkanie.com.pl/co-wokol-domu/

  • dodano: 25 stycznia 2015 15:23

    Pierwszorzędny wpis!

    autor Drogoradz

    blog: http://www.zdziecinstwa.info/profil/linache

  • dodano: 12 listopada 2014 15:04

    Kapitalna strona!

    autor Adolf

    blog: http://php1.uupz.com/comment/html/?689.html

  • dodano: 09 października 2014 20:16

    Atrakcyjna strona!

    autor Sandra

    blog: http://www.zhaoxiaohui.com/comment/html/?119.html

  • dodano: 13 maja 2013 17:27

    Witam!
    Do niezbyt pochlebnych cech Polaków między
    innymi zaliczyć można popadanie z jednej
    skrajności w drugą.Kiedyś była sowietyzacja,
    której rozumienie słusznie wyjaśnił Autor,a
    dzisiaj dominuje antykomunizm,rusofobia,
    nietolerancja,ksenofobia i antysemityzm.
    Nasilenie się tych zjawisk w ostatnich latach
    obserwujemy zwłaszcza w dużych miastach
    i skupiskach młodzieży akademickiej,co musi budzić niepokój.W tych ponad partyjnych i społecznych w sensie masowości ruchach biorą najczęściej udział osoby za późno urodzone,którym
    nie dane było z tej racji uczestniczyć w
    działaniach opozycji do 1989 roku.Mitingi,graffiti na murach i hasła
    promujące indywidualizm,wyższość
    "prywatności" nad dobrem wspólnym,społecznym,państwowym zbierają w tej przestrzeni żniwo,przy małej
    reakcji władz pozwalających na łamanie
    prawa.Sytuacja taka jest porażką całego
    systemu edukacyjnego w III RP w którym
    młodzież podlega katechizacji na poziomie szkoły.Rok temu na spotkaniu
    w gmachu Uniwersytetu Warszawskiego,
    poświęconym religii w szkole mówił o tym
    prof.dr hab.Tadeusz Bartoś,który wykazał,
    że w Polsce nie realizuje się nauki religii,
    tylko katechizację w ramach systemu
    edukacji,polegającą na indoktrynacji jednej i tylko jednej wiary religijnej, nie
    mającej z nauką jako taką wiele wspólnego.Więcej o sprawach tych pisze w
    artykule"Źródła nietolerancji w Polsce"
    Radosław S.Czarnecki na portalu Racjonalista.pl.Nie dziwmy się więc,że jak
    w ostatnich dniach pisał w internecie prof.
    Hartman na studia przychodzi i wychodzi
    z nich baran,a profesor podczas wykładu
    mówi sam do siebie po czym inkasuje
    ponad"stówę"i znika na następny wykład.
    Studenci zdaniem profesora nie czytają
    w ogóle książek,nie mówiąc już o gazetach,a ich sposób rozumowania i
    myślenia jest bardzo ograniczony.Do tego
    dochodzi jeszcze absolutna wolność w
    internecie powodująca bezkrytyczność i
    brak samodzielnego myślenia.Stąd właśnie biorą się te małpowane anglojęzyczne zwroty,przy jednoczesnym
    braku umiejętności poprawnego pisania i
    mówienia w języku ojczystym.Pozdrawiam.

    autor Zagłębiak43

  • dodano: 13 maja 2013 10:19

    "Szansa na sukces" pp. Skrętkowskiej i Manna, musiała oddać pola innemu, bardziej "po linii", programowi. Ta nowa, bardziej słuszna, propaganda już chyba działa. Przed ostatnimi Świętami Wielkanocnymi, byłem świadkiem składania sobie życzeń, na ulicy, chyba przez dwie fanki tych nowych Xfactorów. Usłyszałem gromkie - "merry christmas"!!! :)))

    autor Rudy102

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

piątek, 21 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  453 662  

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

O moim bloogu

Kiedy przeskoczysz, to i wtedy nie mów hop. Zobacz najpierw w co wskoczyłeś (Julian TUWIM)

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Statystyki

Odwiedziny: 453662
Wpisy
  • liczba: 642
  • komentarze: 4158
Galerie
  • liczba zdjęć: 52
  • komentarze: 34
Punkty konkursowe: 300
Bloog istnieje od: 3084 dni

Lubię to

Wizytówka


Wiesław Poczmański

wirtualni.wp.pl forum.wp.pl